Młodzi motocykliści wyśmiewali mnie, gdy upadłem, a potem zmusili mnie do przejścia na emeryturę po 50 latach jazdy
Kiedy upadłem, próbując podnieść moją Harleya, śmiech moich braci z klubu motocyklowego nie był okrutny. Był gorszy.Był pełen współczucia. A to bolało najbardziej. Po pół wieku na drogach stałem się tym, czego zawsze się bałem – ciężarem.Nie liderem. Nawet nie równym partnerem. Po prostu starcem, którego się toleruje z przyzwyczajenia, a nie szacunku. Ten śmiech … Read more